Normy moralne służące człowiekowi

zamiast wstępu

O prawach w ogólności

     Człowiek, jako istota fizyczna, podlega, jak inne ciała, niezmiennym prawom. Jako istota obdarzona rozumem, gwałci bez ustanku prawa, które Bóg ustanowił, i zmienia te, które utworzył sam. Musi sobą kierować sam; jest wszakże istotą ograniczoną, zdaną na niewiedzę i błąd; zbywa się łatwo nawet tych słabych wiadomości, jakie ma. Jako istota czująca, podlega tysiącznym namiętnościom. Taka istota mogła w każdej chwili zapomnieć swego stwórcy; Bóg przywołał ją do siebie prawami religii. Taka istota mogła w każdej chwili zapomnieć siebie samej; filozofowie ostrzegali ją za pomocą praw moralnych. Stworzony do życia w społeczności mógł w niej zapomnieć o drugich; prawodawcy przywołali go do obowiązku za pomocą praw państwowych i cywilnych(...)1.

Montesquieu

     W życiu nieustannie spotykamy się z zakazami, z prawami, które ograniczają nasze działanie, ale równocześnie normują one relacje w społeczeństwie - tyle o normach wie każdy przeciętny człowiek. „Nie śmieć”, „nie kłam”, „dbaj o zdrowie”, „szanuj cudzą własność” – takie i inne polecenia często słyszymy. Na co dzień przestrzegamy różnych przepisów normujących „nasze bycie” w domu, pracy, na ulicy... Czasami machinalnie wykonujemy pewne nakazy, nie zastanawiając się nad ich zasadnością. Czyżby więc każdy człowiek rodził się z określonym kodeksem postępowania? Czy może nabywamy w toku rozwoju pewne zasady co wolno, a czego nie? Pewne jest to, że normy otaczają każdego - są więc czymś koniecznym, powszechnym. Jaka jest ich funkcja, czy pomagają jednostce, czy ją ograniczają? Czy istnieją w sposób absolutny? Z czego wynikają? Kto ustala normy? Czy można je zmieniać?
     Na te i inne pytania postaram się odpowiedzieć w niniejszej pracy, choć zapewne wiele z nich pozostanie bez odpowiedzi, inne (wątpliwości, pytania) pojawią się dopiero w trakcie badania problemu.

"Sprawdzian moralny jest to wartość obowiązująca dla wszystkich”"
S. Brzozowski

1. Definicja normy i podział norm.

     Etyka uchodzi potocznie za naukę normatywną, naukę, której naczelnym zadaniem ma być ustalenie nie tego, co jest, lecz tego, co być powinno2. Rozważa ona warunki postępowania moralnego i podlegania ocenom i normom etycznym, odpowiedzialności moralnej, zajmuje się ocenami i normami dotyczącymi postępowania ludzkiego, szuka ostatecznej racji moralności i naczelnych norm (kryteriów) moralności.
     Aby dowiedzieć się czy normy moralne rzeczywiście służą człowiekowi, czy wręcz przeciwnie – ograniczają możliwości i rozwój jednostki należy zastanowić się nad definicją normy. Jedna z możliwych definicji głosi: norma – filar, w etyce zasada postępowania – nakaz (zakaz) określonego zachowania w danej sytuacji, wyznaczające obowiązki i powinności, formułowane wg obowiązujących ocen i wartości moralnych3.
     W potocznym rozumieniu norma to jakaś reguła, jakiś przepis. Jeżeli przyjrzeć się na przykład takim wypowiedziom: „Powinno się zawsze mówić prawdę”, „Nie wolno pozbawiać nikogo życia”, „Każdy obywatel od takiego a takiego wieku uprawniony jest do głosowania” można dojść do wniosku, że wypowiedzi, które poczytywane są za normy mają różną postać. Zwykle wyrażone są w trybie orzekającym lub rozkazującym i mogą mieć charakter powtarzający (stałej cechy). Normami więc będą wypowiedzi normatywne, które formułują pewne powinności, głoszą zachodzenie jakichś obowiązków lub zobowiązań. Gdy weźmiemy pod uwagę np. Słownik Terminów i Pojęć Filozoficznych to norma jest terminem, który używa się na oznaczenie wszelkich zasad moralnych. W szerszym znaczeniu to nie tylko nakaz lub zakaz czy reguła postępowania, ale także to, co ten nakaz (zakaz, czy regułę) uzasadnia.
     W znaczeniu ściślejszym norma odnosi się do sądów i zdań imperatywnych, które nie orzekają o dobru czy złu postępowania ludzkiego, ale wyrażają nakaz czy też zakaz określonego zachowania. W psychologii normę określa się jako pewien poziom jakościowy i ilościowy różnych cech psychicznych, np. inteligencji, emocjonalności, aktywności, który: - mieści się w granicach wokół stanu najczęściej występującego w danej populacji (uwarunkowane czynnikami kulturowo – społecznymi, - pozytywnie służy rozwojowi danej jednostki w jej twórczym przystosowaniu się do środowiska.
     W etyce heteronomicznej nakazy i zakazy są nałożone „z góry” (np. przez Boga) lub wynikają z natury ludzkiej, i podmiot winien je poznawać i respektować; w etyce autonomicznej podmiot nie rozpoznaje norm, lecz je tworzy bądź indywidualnie (np. monarcha lub każdy człowiek dla siebie), bądź zbiorowo (np. społeczeństwo lub klasa społeczna)4.
     W dalszej części zajmę się pojmowaniem norm i ich podziałem według etyki tomistycznej. Podział ten wiąże się z określeniem celu, do którego dąży człowiek (to właśnie cel ostateczny pełni w etyce tomistycznej rolę kryterium dobra i zła moralnego). Należy zatem zastanowić się co jest celem ostatecznym? Można na to pytanie odpowiedzieć dwojako: po pierwsze celem człowieka może być tylko Bóg; po drugie dążenie do szczęścia. Obie odpowiedzi wzajemnie się uzupełniają: szczęście stanowi ostateczny cel subiektywny, celem zaś obiektywnym, dającym to szczęście jest Bóg. Oczywiście ta koncepcja przeciwstawia się tym teoriom, według których człowiek może osiągnąć pełne szczęście już w życiu doczesnym – w szczególności hedonizmowi i utylitaryzmowi. Tomasz z Akwinu uważał, że prawo naturalne jest kodeksem moralnym5 , do którego wszyscy ludzi skłaniają się w sposób naturalny. Prawo to zakresowo mieści się w ramach świata wartości. Takie ujęcie, biorąc pod uwagę przeobrażenia w świecie aksjologii nie jest chyba do końca powszechne.
   Klasyfikacja norm moralnych:
Normy materialne (operatywne) to te, które bezpośrednio regulują postępowanie człowieka w określonej dziedzinie, wskazując moralnie właściwy czyn, to np. zakaz: „Nie zabijaj!”.
    Normy formalne (nieoperatywne) dzielą się na:
  • normy analityczne - wynikają one z ocen analitycznie prawdziwych (zanim stwierdzimy czy jakiś czyn jest zakazany normą należy sprawdzić, czy dany czyn jest moralnie niedozwolony;
  • normy intencyjne – są to te normy, które odnoszą się nie do działania, lecz do postawy działającego; nie mówią co należy czynić, lecz czym (czyli jakąintencją) należy się kierować. Zaliczymy do nich n. typu: „bądź sprawiedliwy, mężny, szczery” oraz przykazanie miłości.
     Podział ten można przedstawić schematycznie:
1. Normy moralne materialne(operatywne)
2. Normy formalne (nieoperatywne): analityczne i intencyjne
    M. Ossowska podaje następujący podział norm:
  • Norma aksjologiczna – to norma, której obowiązywanie uzasadniamy odwołując się do jakichś ocen, że wskazywane przezeń postępowanie jest dobre lub wg czyjejś wiedzy powoduje skutki oceniane dodatnio.
  • Norma tetyczna – to norma, której obowiązywanie uzasadniamy odwołując się do faktu, że ustanowił ją ktoś, kto ma władzę w stosunku do adresatów normy.
  • Norma teleologiczna – to norma, której obowiązywanie uzasadniamy odwołując się do skutków działań.


Człowiek ma rację,
" kiedy poza nim nie ma już błędu".
S. Brzozowski

2. Wartościowanie jako element wszelkich działań. Ocena a norma.
     Do naszych rozważań pojęcie oceny moralnej (sądu wartościującego) jest o tyle ważne, że przy ich pomocy uzasadniamy normy moralne. W ten sposób jeśli rozstrzygniemy sprawę dla ocen, to automatycznie rozstrzygniemy ją dla norm. Dla człowieka niezwykle ważna jest postawa oceniająca, właściwie każdy czyn może stać się przedmiotem oceny moralnej. W życiu codziennym niejednokrotnie zajmujemy określoną postawę wartościującą – coś jest dobre, a coś złe – wybór zakłada nie tylko wartościowanie, ale i hierarchizowanie. Oceny moralne przenikają całe nasze życie, często są to oceny jednostronne wręcz absolutyzowane. Zjawisko to nie jest jednak korzystne, ponieważ może prowadzić do fanatyzmu. Według M. Ossowskiej absolutyzacja ocen i wspartych na nich norm była wyrazem głodu absolutu i względów pedagogicznych (tj. przekonaniu, że jeśli normy poda się w sposób bezwzględny i bezdyskusyjny to ludzie będą je szanować)6. Oceny moralne czyli sądy wartościujące odnoszą się do czynów ludzkich. Mogą one być konkretne (zachodzą wówczas gdy wyrażają ocenę aktu ludzkiego spełnionego w określonym miejscu i czasie) lub ogólne (orzekają o dobru względnie o złu moralnym właściwym gatunkowo określonej kategorii aktów ludzkich). Ogólne sądy wartościujące są przekazywane w trakcie wychowania z pokolenia na pokolenie (biorąc pod uwagę aspekt psychologiczny). T. Czeżowski genezę ogólnych sądów upatruje w tzw. elementarnych ocenach pierwotnych. Są to sądy konkretne, odnoszące się do przypadków indywidualnych, w których człowiek zajmuje moralną postawę oceniającą wobec określonego przedmiotu7. Ale wyjaśnienia genezy ogólnych sądów wartościujących należy szukać w świecie pojęć wartości. Jaka jest rola ocen w moralnej praktyce człowieka? Do czego służą one człowiekowi w życiu? Odpowiedzi na pytania szukać należy w samych ocenach. Wiadomo, że oceny orzekają o dobru określonych czynów (gdy bierze się pod uwagę oceny pozytywne), względnie o złu (w przypadku ocen negatywnych). A zatem człowiek mając w świadomości tego rodzaju ogólne sądy może rozpoznawać, które ze spełnianych przez niego aktów zaliczyć można do kategorii dobrych działań, które zaś do złych.


"Niebo niechże mnie zachowa od nowoczesnej epidemii:
dumnej ignorancji".
S. T. Coleridge

3. Cnoty i wartości – ich wpływ na kształtowanie się norm moralnych.
     Znając definicje norm i ich podział oraz relacje norm i ocen moralnych zastanówmy się teraz nad wpływem cnót i wartości na kształtowanie się norm. Na początku przedstawię pokrótce stanowisko MacIntyre wyrażone w książce Dziedzictwo cnoty: studium teorii moralnej.
     Ślady pojmowania dobra i zła odnajdziemy już w dziełach Homera; z opowieści o bogach i bohaterach można wyłonić następujące cechy istotne dla starożytnych: siła fizyczna, odwaga, spryt, przyjaźń. W cenie był honor; greccy i trojańscy herosi uosabiali wszystkie te cnoty umysłu i charakteru. Wraz z tym jak niewielkie grupy plemienne rozrastały się w bardziej skomplikowane społeczności zmieniał się też rozumienie cnót. Do najistotniejszych zaliczyć można: - odwagę, - przyjaźń, - sprawiedliwość, - umiarkowanie (panowanie nad sobą, powściągliwość), - mądrość.
     MacIntyre stwierdza, że istniały cztery wersje cnót ateńskich:
- Dla sofistów cnoty były zespołem praktycznych umiejętności, które ćwiczyło się, aby zapewnić sobie osobisty sukces. W ich ujęciu zatem cnoty miały znaczenie przede wszystkim instrumentalne.
- Platońskie rozumienie cnót budzi również pewne wątpliwości wynikające z stąd, że dla Platona świat, w którym żyjemy jest dziedziną jedynie zjawisk, nie zaś prawdziwego bytu. Dla tego też cnoty są tylko bladym odbiciem cnót czystych, istniejącym w świecie Idei. Każdy sprawiedliwy czyn, który spełniamy tutaj, jest zawsze tylko ubogą kopią doskonałego pojęcia Sprawiedliwości.
- Zdaniem MacIntyre'a Arystoteles przedstawił najpełniejsze pojęcie cnót, które prowadzą do życia dobrego i moralnego. Dzieląc je na moralne (odwaga, hojność, umiarkowanie, skromność itd. - można je wypracować dzięki nawykowi; jest ich dwanaście) i intelektualne (mądrość, pojętność czy rozsądek - można je kształtować poprzez naukę - jest ich dziewięć).
- Dla tragików (Ajschylosa, Sofoklesa) zawsze dochodzi do konfliktu cnót, a gdyby nawet starać się żyć według nich to i tak w rezultacie nie unikniemy swego przeznaczenia, które może zniweczyć wszystkie starania by być cnotliwym i dobrym.
     Wraz z pojawieniem się chrześcijaństwa pewnym przekształceniom uległ zespół cnót klasycznych, do których zaliczymy: męstwo, sprawiedliwość, umiarkowanie, mądrość - św. Ambroży dodaje do nich trzy cnoty teologiczne: wiarę, nadzieję , miłość. Destrukcyjne dla myśli etycznej i moralnych postaw okazało się oświecenie, aż do tego czasu powszechnie uznawano, że moralność ściśle wiąże się z cnotą. Wartości moralne zaczęto rozpatrywać jako kategorie subiektywne i zmienne. Potężnych w tym kierunku bodźców dostarczył empiryzm etyczny, którego przedstawicielami byli Locke i Hume. Koncepcję utylitaryzmu zaprezentowali: J. Bentham - "dobre jest to, co przynosi najwięcej przyjemności, a najmniej bólu"8 i J. S. Mill - "wyższe przyjemności umysłu winny być przedkładane nad niższe przyjemności ciała"9. Utylitaryzm czynów uznaje, że motywy czynu są nieistotne, a o jego wartości moralnej decydują jedynie skutki. Deontologiści oceniają dobro lub zło czynu ze względu na cel, któremu jest podporządkowany. I. Kant szukał dla moralności ratunku w rozumie. Nie pyta on o "dobro człowieka", lecz dotrzeć chce do naczelnych zasad moralności, które stanowią fundament naszych decyzji. Wyróżnia dwa typy imperatywów, czyli nakazów, którym podlegają ludzkie czyny: i. hipotetyczne i kategoryczne. Kant podaje kilka sformułowań imperatywu kategorycznego, który jest podstawą wszystkich moralnych nakazów (np. postępuj tak, jak gdyby maksyma twojego postępowania miała stać się ogólnym prawem przyrody, postępuj tak, byś człowieczeństwa tak w twej osobie, jak też w osobie każdego używał zawsze jako celu, nigdy tylko jako środka). Nietzsche uważał, że wartości moralne są uwarunkowane biologicznym prawem ewolucji i nową moralność opierał na idei nadczłowieka. Myśliciele egzystencjalni uznali, że problem moralności można ostatecznie sprowadzić do samego aktu wyboru. Ostatecznie MacIntyre neguje także koncepcje dwudziestowieczne: intuicjonizm i emotywizm - cóż zatem pozostaje? Autor Dziedzictwa cnoty pokazuje trzy typy ludzkie, jakie obecnie dominują w społeczeństwie: biurokratyczny menedżer, bogaty esteta, terapeuta. Jego zdaniem albo się opowiemy za Arystotelewskimi cnotami, albo weźmiemy stronę jednostkowej woli mocy.
     Moim zdaniem to rozwiązanie wcale nie jest takie proste. Bo czy samo opowiedzenie się po stronie cnót wystarczy? Czy praktykowanie cnót zapewni moralne życie? W różnych kulturach są inne praktyki, tradycje, cele i...cnoty. Inaczej przecież odczytamy Arystotelesa w kontekście interpretacji teologicznych. I jeszcze jedna kwestia pozostaje wątpliwości pozostanie, by niepokoić człowieka, część rozwiązań przyniesie samo życie...Gdy Arystoteles formułował swoją zasadę złotego środka, miał trafną intuicję dotyczącą charakteru naszych ocen i norm moralnych. Dobro i zło nie są przedzielone jakąś wyraźną przegrodą, lecz tworzą continuum, w którym człowiek po naradzie z własnym sumieniem, sam musi wyznaczać granice. Są one wyznaczane przez system wartości, kulturę, tradycję, czy społeczeństwo.
     Wiązanie walorów moralnych z innymi walorami może polegać na tym, że normom moralnym przypisuje się zadanie służenia obronie pewnych dóbr, takich jak życie, wolność, bezpieczeństwo. Zatem warunkiem niezbędnym istnienia norm moralnych jest istnienie jakichś dóbr (wartości), których trzeba strzec. Ta funkcja norm moralnych jest oczywista. Normy pełnią jeszcze jedną funkcje – implikują pewien wzór osobowy, określają człowieka jaki być powinien. Przedstawione tutaj wyjątki systemów wartości wpłynęły na kształtowanie się norm moralnych; mają one także dzisiaj swój udział w określaniu nakazów i zakazów oraz formułowaniu powinności człowieka.

"Bez moralności obywatelskiej społeczeństwa giną;
Bez moralności osobistej nie są warte przetrwania".
H. E. Fosdick

4. Normy prawne jako wsparcie zabezpieczenia człowieka.
   (Prawa człowieka w ujęciu historycznym).

    Dotychczasowe nasze rozważania pozwoliły ustalić źródła powstawania norm moralnych – jest ich wiele. Człowiek żyjący w pewnej społeczności, wychowany w tradycji, związany z określoną kulturą, jest skazany na dokonywanie wyborów – musi nieustannie opowiadać się za dobrem bądź złem. Powiedzieliśmy również, że normy spełniają nie tylko funkcję powinnościowo – nakazową regulując życie społeczne, lecz kształtują wzorce osobowe w oparciu o wartości. Tymczasem w życiu publicznym coraz więcej ślepego pędu do sukcesu; coraz trudniej wyznaczyć granicę między dobrem i złem. Przeżywamy kryzys aksjologiczny - słyszymy niejednokrotnie10 - zatem jak wyglądają normy moralne w świecie ubóstwa aksjologicznego? Co pozostaje gdy funkcjonowanie istniejących norm staje się zagrożone? Wówczas na scenę podstawowych powinności człowieka wchodzą normy prawne, zakorzenione w aktach prawnych. Czym się różnią normy moralne od prawnych? Te pierwsze ustala sam człowiek, podczas gdy n. prawne ustanawiane są zwykle przez jakieś ciało ustawodawcze – są więc narzucone człowiekowi. Biorąc pod uwagę przekraczanie danej zasady grozi nam w przypadku n. prawnej określona kara, natomiast w przypadku n. moralnej potępienie przez opinię publiczną bądź wyrzuty sumienia. Znane jest odróżnienie norm moralnych od prawnych na podstawie imperatywnego charakteru pierwszych i imperatywno – atrybutatywnego charakteru drugich. Normy moralne mają charakter jednostronny tzn. nakładają pewne obowiązki bez jakichkolwiek roszczeń, normy prawne mają charakter dwustronny – obciążają jedną i drugą osobę. M. Ossowska stwierdza, że taka klasyfikacja jest płynna: jedna i ta sama norma, zabraniająca nam np. kłamstwa czy oszustwa, może być traktowana bądź jako norma prawna, bądź jako norma moralna, w zależności od tego, jaka towarzyszy jej w danej chwili emocja11 . W odniesieniu do naszych podwładnych powinniśmy postępować uczciwie – jest to jednostronny nakaz (n. moralna), natomiast gdy nakaz uczciwości rozpatrujemy jako prawo podwładnych, którzy jej oczekują, mówimy o normie prawnej.
    Zatem normy prawne mają strzec porządku społecznego, tak jak kiedyś twierdzono (od Platona i Arystotelesa poprzez Tomasza z Akwinu), że istnieje prawo naturalne, które odpowiada za ład wszechświata. Następnie Hobbes i Locke skorzystali z pojęcia tego prawa, aby sformułować podstawowe i naturalne prawa człowieka. Wedle Hobbesa ludzkie prawo naturalne mówi, że nie należy krzywdzić drugiego, ale w sytuacji zagrożenia każdy ma prawo do odparcia ataku. Było to jedyne prawo przysługujące wszystkim. Tym zagadnieniem zajmuje się Locke w Drugim traktacie o rządzie, obejmując prawem naturalnym także wolność i własność. Każdy ma prawo do życia, ale również do osobistej wolności i tego, co posiada. Owe prawa naturalne są usankcjonowane przez Boga. Od tego czasu w dyskusjach na temat praw odwoływano się do jednej lub drugiej teorii prawa natury, a w efekcie zaczęto utożsamiać prawa człowieka z prawami naturalnymi. Późniejsze stanowiska negują istnienie praw naturalnych, ze względu na ich religijny charakter, opowiadając się za prawami człowieka.
    Prawa człowieka uważane są za wytwór moralnych, społecznych i politycznych uzgodnień, które ludzie zawierają między sobą. Celem tych uzgodnień jest stworzenie warunków, które uznane zostają za nieodzowne do godnego życia. Nawet jeśli prawa naturalne człowieka są uważane za fikcję, to prawa człowieka zapisane zostały w powszechnie znanych dokumentach, które zaaprobowały międzynarodowe zgromadzenia, i są one wytycznymi dla światowych organizacji powołanych do życia również po to, aby zapobiegały łamaniu owych praw.
    Deklaracja Praw Człowieka i Obywatela z 1789r., wymienia jako uprawnienia bezsporne: uprawnienia do wolności, własności, bezpieczeństwa i opierania się uciskowi. Wolność polega na możności robienia wszystkiego, co nie szkodzi innym, a korzystanie przez każdego ze swoich uprawnień może być ograniczane wyłącznie ze względu na to, by inni członkowie społeczeństwa cieszyć się mogli tymi samymi uprawnieniami. Nikt nie powinien być prześladowany za swoje poglądy, nawet religijne, jeżeli tylko ich przejawianie się nie mąci porządku ustanowionego przez prawo. Jednym z najcenniejszych uprawnień człowieka jest swobodne przekazywanie myśli i poglądów; każdy obywatel może więc mówić, pisać swobodnie, chyba że nadużyje tej wolności w wypadkach przewidzianych przez prawo. Deklaracja z 1789 roku najsilniej akcentuje równość wobec prawa, funkcjonowanie wymiaru sprawiedliwości zgodnie z jego literą.
    Następnym dokumentem mówiącym o niezbywalnych prawach jednostki jest Deklaracja Praw opracowana przez zespół specjalistów pod auspicjami Organizacji Narodów Zjednoczonych. W Preambule Karty Narodów Zjednoczonych czytamy:
Obywatele Narodów Zjednoczonych (...) potwierdzają wiarę w fundamentalne prawa człowieka, w godność i wartość ludzkiej osoby, w równe prawa mężczyzn i kobiet oraz narodów dużych i małych. W roku 1966 Powszechna Deklaracja Praw Człowieka została podzielona na Prawa Obywatelskie i Polityczne oraz Prawa ekonomiczne, społeczne i kulturalne. Wśród uprawnień zapisanych w deklaracji znajdujemy tam:

  • Prawo do życia, wolności i bezpieczeństwa.
  • Prawo zabraniające niewolnictwa.
  • Prawo zabraniające tortur i poniżania.
  • Prawo do równości wobec instytucji sprawiedliwości.
  • Prawo do wolności myśli, sumienia i religii.
  • Prawo do takich warunków życia, które pozwalają na pomyślność osobistą i rodziny, a na które składają pożywienie, mieszkanie, opieka lekarska oraz nieodzowna świadczenia społeczne.
  • Prawo do zapomogi, w przypadku bezrobocia, choroby, kalectwa, wdowieństwa i starości.
  • Prawo do pracy oraz godziwych jej warunków.
  • Prawo równej płacy za równą pracę.
  • Prawo do czasu wolnego i płatnego urlopu.
  • Prawo do wykształcenia.
  • Prawo do skutecznej obrony przed naruszeniem praw człowieka.
    Nie jest to kompletna lista, ale już na podstawie tego wyliczenia można się zorientować, jakiego typu prawa zostały uznane za powszechnie ważne. W porównaniu z Deklaracją z 1789 r. współczesna wersja jest bardziej uszczegółowiona. Co dają nam zapisane prawa? Na pewno znaleźlibyśmy wiele przykładów przepaści między retoryką wypowiedzi a funkcjonowaniem określonych zapisów prawnych. Niemniej jednak trzeba pamiętać, że odwołanie się do praw zapisanych w konstytucjach i kodeksach przyczynia się do łagodzenia nierówności w obrębie poszczególnych społeczeństw i pomiędzy nimi.
    Jak powiedzieliśmy na początku normy prawne są dwustronne tzn. może się tak zdarzyć, że uwolnienie jednych od przymusu pociąga za sobą często przymus w odniesieniu do innych. Wolność, bezpieczeństwo i godność ludzka - to główne dobra, które znalazły w postulatach prawnych ochronę.


„Twój los, twoja idea, twój Bóg – to ty...”.
S. Brzozowski

5. Funkcjonowanie norm ważnych dla człowieka.

    5.1. Obowiązywanie niektórych norm (np. biologicznych, w obronie godności, w obronie prywatności) i kłopoty z tym związane...
    W I rozdziale przedstawiłam zagadnienie norm moralnych z teoretycznego punktu widzenia. Pragnę przedstawić ważne normy i ich funkcjonowanie współcześnie. Nie będą ich grupowała według przedstawionych wcześniej klasyfikacji, lecz wg dających się zaobserwować efektów społecznych (skutków w skali masowej), związanych z ich przekraczaniem i przestrzeganiem.
    Pierwszą normą, która służy potrzebie bezpieczeństwa, jest norma "nie zabijaj";. Chroni ona dobro szczególnej wartości – życie. Dba o obronę naszego biologicznego istnienia. W naszej kulturze (urobionej pod wpływem chrześcijaństwa, gdzie życie jest świętością) norma ta dotyczy zakazu zabijania ludzi12. Choć bywa także rozumiana jako zakaz zabijania wszelkiego stworzenia (takie rozumienie widzimy np. w zjawisku wegetarianizmu).
    Cynicy starożytni uważali samobójstwo za śmierć jak najbardziej godną uznania. Był to akt stawiający śmiertelnego człowieka ponad bóstwa, które jako nieśmiertelne, nie mogły w dowolnej chwili położyć kresu swemu istnieniu. Stoicy przejęli tę tradycję: świadomość, że można sobie w każdej chwili odebrać życie była dla nich stałym podtrzymaniem i czymś, co nie pozwalało człowiekowi narzekać.
    W naszym współczesnym społeczeństwie dezaprobata samobójstwa ogranicza się wyłącznie do wypadków gdy uważamy samobójcę za człowieka, który wybiera łatwiejszą drogę. Skrócenie sobie życia doczytywane jest za akt rozpaczy i bezradności. Drugim wyjątkiem w normie "nie zabijaj"; stanowi usprawiedliwienie samobójstwa w obronie własnego życia czy życia swoich bliskich. Następnym wyłomem kiedy nie obowiązuje norma szacunku życia jest wypadek wojny. W naszej kulturze istnienie wojny wydaje nam się naturalne, naturalne wydaje się zabijanie w imię wyższych idei. Ludzie dopuszczają możliwość zadawania śmierci z litości (eutanazja). Czy każdy jednak ma prawo położyć kres życiu, jeśli uzna, że jego egzystencja jest zbyt trudna?
Kolejnym wyłomem w zasadzie „nie zabijaj” jest aborcja i zadawanie śmierci na podstawie prawomocnego wyroku (kara śmierci).
    Przedstawione wyjątki w stosowaniu normy „nie zabijaj” zmuszają do przyjęcia, bądź że pozbawienie kogoś życia nie zawsze jest czymś złym, bądź że wprawdzie jest zawsze złem, jednakże wypada się do niego czasem odwołać dla uchylenia zła jeszcze większego. Niezależnie od przytaczanych argumentów za i przeciw – stosowania wyłomów w normie poszanowania życia – przede wszystkim należy sobie wyraźnie uzmysłowić, że rozstrzygające są tutaj kwestie godności ludzkiej, wolności człowieka i religijne przekonania oraz odpowiedź na pytanie „kim jest osoba?”.
    Następną ważną normą jest norma w obronie godności człowieka. Istnieje wiele synonimów określających godność: cześć, dobra sława, dobre imię, szacunek, poważanie, honor. O godności człowieka decyduje – wg ludzi wierzących – wyposażenie go w duszę nieśmiertelną, w możność organizowania własnych popędów przez rozum, czy jak sądzą inni, kształtowanie własnego istnienia wg hierarchii wartości. J. Makarewicz pisze: przez cześć (dobre imię) rozumiemy całokształt odnoszenia się społeczeństwa do danej jednostki. Cześć ukrócić może jednostka przez rozszerzanie wiadomości stawiających kogoś w świetle ujemnym (o ile to bezpodstawnie, odpowiadać będzie za naruszenie czci)13 . Kant bliższy jest rozumienia godności jako dostojeństwa, o którym decyduje to, że sam jest sobie prawodawcą, że jest bezcenny. Myślę, że w takim rozumieniu godności należy łączyć ją z osobowością. Wszak mówimy o człowieku godnym jako o pewnym wzorze osobowościowym, który umie w razie potrzeby bronić uznanych wartości, który oczekuje szacunku w związku z takimi zachowaniami. Godność może pełnić funkcję ochronną, choć znamy wypadki, gdy kurczowe bronienie swych zasad prowadzi do zguby człowieka. Człowiekiem bez godności nazwiemy tego, kto rezygnuje z wartości uznawanej przez siebie i w ten sposób poniża siebie lub daje się poniżać dla osiągnięcia jakichś osobistych korzyści. M. Ossowska wiąże pojęcie godności z elementem zagrożenia, ponieważ zwykle w trudnych dla człowieka momentach zwykła się ujawniać; wiąże się także z dumą osobistą (bądź honorem).
    "Miej godność i szanuj cudzą" - to najogólniejsze stwierdzenie, które określa normę w obronie godności. Dzisiaj w obronie własnej godności nikt się nie pojedynkuje, niemniej jednak naruszenie tej zasady często spotykamy (np. w szkole gdy ośmieszmy publicznie ucznia, gdy ktoś zostaje poniżony wobec drugiego człowieka, gdy pozbawiamy kogoś praw, gdy niesłusznie szkalujemy kogoś). Tutaj również łatwo znaleźć wiele przykładów tzw. wyłomów od reguły. Sprawa jest o tyle skomplikowana, że granica między tym, co ubliżające godności, a co nie - jest płynna. Stąd tak często sprawy o "naruszenie dobrego imienia X" trafiają na wokandę sądową.
    Normy moralne w obronie niezależności to kolejna grupa nakazów ważnych z punktu widzenia jednostki. Wiążą się one z pojęciem wolności i przymusu. Pojęcie wolności nasuwa różne skojarzenia, istnieje wiele sformułowań definiujących wolność; na pewno jest ona jednym z konstytuantów człowieczeństwa. Najogólniej mówiąc człowiek wolny to taki, na którego nie wywieramy żadnego przymusu (choć jest to tylko prowizoryczna definicja, to jest ona wystarczająca do dalszych rozważań). Przymus wywierać może ten, kto pod jakimś względem (fizycznym, ekonomicznym itp.) jest mocniejszy i wykorzystuje to wobec słabszego. Biorąc pod uwagę etiologię zjawiska oraz relacje między uciskanymi i uciskającymi możemy wyróżnić różne rodzaje przymusu np. pod względem społecznym, politycznym, ekonomicznym, religijnym. Przymus bywał dopuszczany, gdy chodziło o zapewnienie człowiekowi dóbr bezspornych - życia, zdrowia, wykształcenia. Z tego względu uważa się np. przymus szkolny czy przymus kontroli sanitarno-epidemiologicznej za usprawiedliwiony - wynikają one z konieczności stosowania pewnych praw. Jednak pomijając te przypadki ingerowania w życie człowieka, przymus powoduje, że łamiemy zasadę poszanowania dla autonomii jednostki, co z kolei wiąże się z poszanowaniem godności człowieka.. Oczywiście tutaj należy się zastanowić nad bezdyskusyjnym przecież prawem do wolności myślenia i odczuwania zapisanym literą prawa (o czym mówiliśmy w rozdziale IV). Tak więc mamy tu do czynienie ze sprzecznymi dążeniami i potrzebami człowieka: z jednej strony ucieka on przez przymusem zewnętrznym, z drugiej często staje się niewolnikiem przymusu wewnętrznego - sumienia. M. Ossowska wyróżnia także wolność w znaczeniu dobra, które się posiada lub nie, o które należy walczyć (obok wolności rozumianej jako brak przymusu zewnętrznego). Niezależnie od tego jak będziemy rozumieć wolność jest ona podstawą rozwoju człowieka. Natomiast "wolność od przymusu" staje się przedmiotem ludzkich pragnień i w dalszym ciągu musi usprawiedliwiać się ten, kto go stosuje. Obecnie niezwykle aktualny staje się problem ochrony prywatności, ponieważ dobro to jest szczególnie zagrożone we współczesnym świecie. Któż z nas tego nie doświadcza? Na zanik prywatności wpływ ma wiele czynników: wzmożona urbanizacja, wzrost przestępczości, rozwój techniki, czy propagowanie przez media pewnego stylu życia (poszukiwanie nowinek i sensacji za wszelką cenę). Zatem kolejną grupą norm są normy w obronie prywatności.
    Obrona prywatności może być obroną uprawnienia do okresowej samotności zagrożonej w stłoczonych mieszkaniach, biurach, środkach komunikacji - dzisiaj ktoś, kto chce "zażyć samotności" musi nieźle się natrudzić, chcąc znaleźć takie miejsce. Innym rodzajem prywatności jest ochrona przed kontrolą przynajmniej we własnym domu. Normuje to prawo zapewniające nienaruszalność mieszkań. W trzecim rozumieniu, najbliższym ochronie godności, kto broni swojej prywatności, broni się przed ludzką ciekawością, przed nieusprawiedliwioną poufałością, niedyskrecją, brakiem delikatności. Dlaczego jest to tak ważne? Otóż zawładnięcie intymnej części człowieka prowadzi do uzyskania władzy nad człowiekiem. Bronimy się przed niedyskrecją, brakiem intymności, bo to zagraża naszemu poczuciu bezpieczeństwa, wolności.
    Wyróżnione trzy wersje prywatności (obrona prywatności przeciwstawiająca się stadności, obrona prywatności przeciwstawiająca się cudzej "odgórnej" kontroli, obrona prywatności przeciwstawiająca się niechcianej poufałości) w życiu często bywają sprzęgnięte. Druga z tych wersji wiąże się z pojęciem wolności i bezpieczeń - stwa, trzecia - z pojęciem godności i wymaganego przez nią dystansu. W życiu stadnym wzrasta zazwyczaj kontrola i wzrastają trudności zachowania dystansu.
    Podczas gdy norma "nie zabijaj" strzegła dobra, które zdawało się dla wszystkich dobrem, szacunek dla prywatności nie jest w równym stopniu potrzebą ludzi w różnych kulturach, czy nawet w różnych zawodach i różnych sytuacjach. Istnieją także pewne czynniki osobowościowe, które każą jednym łatwiej, drugim trudniej znosić stadność, kontrolę i wgląd w swoje życie osobiste.
    Jaki kształt można by nadać normom, które służyć mają ochronie ludzkiej prywatności we wszystkich trzech odmianach? Jeżeli idzie o pierwszą, mogłaby ona brzmieć: "Dbaj w miarę swoich możliwości o zapewnienie każdemu, przynajmniej okresowego odosobnienia". Jeżeli idzie o prywatność w sensie obrony przed kontrolą, odpowiednia dyrektywa byłaby skierowana przede wszystkim do tych, którzy mają nad kimś władzę np. rodzice w stosunku do dzieci czy władza państwowa w stosunku do obywatela. Ta ostatnia ingerencja, związana z możliwościami technicznymi, stanowi dziś dla obywatela największe niebezpieczeństwo. Trzecie rozumienie prywatności odnosi się do wszystkich i na tej podstawie można by sformułować kilka nakazów, które strzegłyby poczucia bezpieczeństwa i intymności np. nie naruszaj mojej sfery prywatności, nie zadawaj pytań, które dotyczą życia uczuciowego. Normy formułowane niejednokrotnie przez nas samych mają różne brzmienie oraz różną intensywność - zależą od wrażliwości, wychowania, poczucia godności. Ale czy są to normy moralne? Z pewnością są wyrazem szacunku dla człowieka, a więc jeśli człowiek jest dobrem samym w sobie to można je zaliczyć w poczet norm moralnych.


    5.2. Normy grupowe, ich wpływ ma jednostkę.
    Do tej pory zajmowaliśmy się normami dotyczącymi działania jednostki. Wynikały one zwykle z określonego systemu wartości, regulowały nasze zachowanie, narzucały pewien wzorzec postępowania usankcjonowany przez prawo. Dlaczego nagle powinności, które stanowiły o istocie człowieczeństwa, stają się pętami ograniczającymi człowieka? Czy istnieją przesłanki, aby w zależności od roli (funkcji) człowieka w społeczeństwie zmieniać normy? Wszak dowodów na to, że tak się dzieje mamy wiele w otaczającym świecie, ale czy tak być powinno? Być może przyczyn należy szukać w relacjach jednostka – grupa, grupa – grupa. Człowiek, będąc istotą społeczną, nie może żyć w oderwaniu od innych, a to stwarza nowe perspektywy (możliwości bycia dla innych i z innymi), ale i też nowe zadania (w tym zakazy i nakazy).
    Zacznijmy więc od zdefiniowania co to jest „grupa”. Najogólniej mówiąc to zbiór jednostek pozostających ze sobą w pewnych stosunkach. Jednak tak jak w przypadku norm istnieje co najmniej kilka definicji grupy; np. wg J. Szczepańskiego - grupa społeczna jest to pewna ilość osób (najmniej 3); oddzielonych od innych zbiorowości wyraźną zasadą odrębności; wg T. M. Newcomba to pewna liczba ludzi przestrzegająca określone normy lub je akceptująca. Grupą są dwie lub więcej osoby, miedzy którymi istnieją bezpośrednia interakcja, które posiadają ustalone pewne normy, mają wspólny cel, tworzą rozwiniętą strukturę grupową i mają poczucie odrębności swojej grupy w stosunku do innych grup.
    Normy grupowe możemy podzielić na:
  • Normy społeczne - są to przepisy określające, w jaki sposób powinien zachowywać się lub nie powinien zachowywać się członek danej społeczności lub grupy.
  • Normy kulturowe – przepisy określające zachowania ludzi będących uczestnikami danej kultury
    Geneza norm wiąże się z tworzeniem grup. W związku z tym wyróżnimy:
  • Normy formalne ( takie, które są zawarte w pewnych dokumentach na ogół pisanych)
  • Normy nieformalne ( brak jest wówczas dokumentu, w którym byłyby one zawarte np.: "Nie kalaj własnego gniazda".)

    Normy grupowe powstają jako wynik procesu interakcji w powiązaniu z procesem przenoszenia społecznych doświadczeń jej uczestników; ostatecznie normy wytworzone w danej grupie odzwierciedlają normy występujące w społeczeństwie, którego elementem jest dana grupa. Nasze zachowanie w życiu codziennym jest regulowane przez normy; to one wskazują wzorce zachowań w danej społeczności. Obowiązują one wszystkich członków grupy, bez względu na to, jaką pozycję zajmują oni w grupie. Normy grupowe wyrastają z doświadczeń społecznych, niekiedy są narzucane przez organizację, a wreszcie tworzą się w procesie interakcji między członkami grupy. Bardzo często zdarza się, że raz ustanowione i zaakceptowane normy wpływają na zachowanie się członka grupy nawet wtedy, gdy opuści on już grupę. Gdy jesteśmy na etapie tworzenia grupy, często formułujemy normy, które mają obowiązywać, wówczas kierujemy się zasadami "miłości bliźniego", życzliwości, tolerancji, humanizmu i braterstwa. Jednak zdarza się tak, że po uformowaniu grupy normy podporządkowuje się określonym ideom czy wyższym celom. Istnienie norm grupowych prowadzi do występowania zjawiska konformizmu - tj. ulegania naciskowi grupy. Dzieje się tak, gdy człowiek, na którego grupa wywiera nacisk, nie jest przekonany o tym, czy ma ona rację, a mimo to zachowuje się tak, jak tego wymaga grupa. W wyniku tego członek grupy postępuje tak, jak oczekują inni, a nie jak on sam by postąpił. Oczywiście zachowania konformistyczne zależą od spoistości oraz liczebności grupy, cech osób, na które wywieramy naciski (płeć, motywacje, przekonanie o własnych kompetencjach, wiara we własne siły, pozycja w grupie). Zwykle osoby, które potrafią znaleźć rozwiązanie, które mają wysoką samoocenę nie podlegają naciskowi grupy. Skuteczność oddziaływania zależy również od zaspokajania potrzeby afiliacji tzn. przebywania w obecności innych, potrzeby dominacji i niezależności.


WNIOSKI

    Normy są nieodłącznym elementem życia człowieka, niezależnie od tego czy rozpatrujemy je ze względu na jednostkowy, czy grupowy charakter; są powszechne tak, jak wszelka postawa oceniająca. We wstępie odwołałam się do słów Montesquieu, ponieważ wynika z nich pewna prawda: człowiek w swej doskonałości tworzy prawa i w swej głupocie gwałci je. Z jednej strony normy pomagają człowiekowi w rozwoju, wspierają nasze działania, z drugiej strony ograniczają, nakładając pewne obowiązki. Mogą przybierać różną formę: nakazu, zakazu, polecenia, sugestii, wynikają z wyznawanej hierarchii wartości i zasad współżycia społecznego.
    Nie wszystkie omówione tutaj normy mają ściśle aspekt moralny, ale wiążą się pośrednio z dobrami moralnymi. Wiązanie walorów moralnych z innymi walorami może polegać na tym, że normom moralnym przypisuje się zadanie służenia obronie pewnych dóbr, takich jak życie, wolność, bezpieczeństwo.
    Niewątpliwie dobrem najcenniejszym jest życie i wydawać by się mogło, że normy ochraniające tą wartość będą mieć wymiar absolutny i niepodważalny. Jednak człowiek czyni wyłomy w stosowaniu zasady "nie zabijaj", tłumacząc się wyższymi racjami (np. skróceniem cierpienia w przypadku eutanazji, rachunkiem wyrównywania krzywd w przypadku kary śmierci).
    Ten swoisty relatywizm w funkcjonowaniu norm moralnych wiąże się z podejściem do wartości. Jeżeli rozpatrujemy je jako kategorie subiektywne i zmienne - wówczas wszelkie zasady postępowania także ulegają zmianie. Normy zakazujące stosowania pewnych form przymusu i pilnujące ludzkich uprawnień objawiają pewne interesujące właściwości. Ich zmienność w czasie jest znaczna, o czym można się przekonać studiując Deklarację Praw Człowieka. Dla nas tolerowanie niewolnictwa jest nie do pomyślenia, Arystoteles uważał je za całkowicie uprawnione. Dla nas normy te nie muszą być uargumentowane, są rzeczą oczywistą. Każde ich naruszenie uznawane jest za zamach na godność ludzką. Twierdzenie, że godność ludzka przypisywana jest człowiekowi niezależnie od jego statusu zastanawia w obliczu dyskusji o dopuszczalności ingerencji genetycznych czy dokonywania przeszczepów, a końcu o uprawnieniu do klonowania. W końcu samo pojęcie godności, honoru, dobrej sławy uległo znacznemu rozszczepieniu – nie jest już tak jednoznaczne. Jednak możemy mieć nadzieję, że dopóki człowiek jest najwyższą wartością możemy być spokojni o respektowanie praw i istnienie norm (przynajmniej tych elementarnych). Ale czy na pewno? To człowiek wyznacza granice dobra i zła opowiadając się po stronie zasad w konkretnym działaniu i dopóki tak będzie, wszelkie prawa i kodeksy będą tylko listą pobożnych życzeń, a nie regułą postępowania. Dzisiaj widoczne to jest chociażby w naszej obyczajowości i kulturze.
    Tworzenie kodeksów i regulaminów wynika z potrzeby uporządkowania norm nie zapisanych, ale formułowanych wraz z formowaniem się grupy. Niestety już samo respektowanie norm przez każdego członka grupy zależy tylko od niego samego. Negatywnym zjawiskiem w życiu grup jest konformizm - uleganie presji. Dlatego tak ważne jest kształtowanie postaw asertywnych, by na poziomie tworzenia norm grupowych umieć powiedzieć "nie" lub wspólnie szukać kompromisów. Tak więc normy kształtowane przez pokolenia często ewoluują, niemniej są one nieodłącznym elementem funkcjonowania człowieka, są one również wyznacznikiem ludzkiego rozwoju, stanowią o człowieczeństwie.

1 Montesquieu, Duch praw [w] Markiewicz B., Od Locke’a do Jamesa. Wybór tekstów. WSiP Warszawa 1999, s. 49.
2 Por. M. Ossowska, Podstawy nauki o moralności.
3 Definicja z Encyklopedii PWN, Warszawa 1987, s. 522
4 Na podstawie Słownika Terminów i Pojęć Filozoficznych. Pod red. A. Podsiad, Z. Więckowski.
5 J. Oesterle w Etyce podaje następujące rozumienie prawa naturalnego: p.n. oznacza zbiór norm imperatywnych (wyrażają nakaz lub zakaz), obiektywnych i absolutnych (powszechnych i niezmiennych), które uzdalniają człowieka do spełniania aktów moralnie dobrych, a unikania złych.
6 Autorka odpiera te zarzuty powołując się na badania Piageta - Por. M. Ossowska, Normy moralne s.21-23
7 Etyka jako nauka normatywna [w:] Odczyty filozoficzne, s.59 - 67.
8 Klimowicz E., Utylitaryzm w etyce, PWN, Warszawa 1974.
9 Mill J. S., Utylitaryzm, tłum. A. Kurlandzka, PWN, Warszawa 1965.
10 Bałus W., Melancholia a nihilizm [w:] Znak nr 469 (6) 1994, s. 67 –76.
11 Ossowska M., Postawy nauki o moralności, PWN, Warszawa 1963, s. 299.
12 Wg Biblii życie jest darem Boga – świadczą o tym cytaty: „Bóg ulepił człowieka z prochu ziemi i tchnął w jego nozdrza tchnienie życia, wskutek tego stał się człowiek istotą żywą”; „Uczyńmy człowieka na obraz i podobieństwo boże. Niech panuje nad ptactwem (...) nad całą ziemią”(Rdz 1,26-27; 2, 7)
13 cyt. za Ossowską M. , Normy moralne. PWN Warszawa 1985, s.52.


BIBLIOGRAFIA

  1. Bałus W., Melancholia a nihilizm [w] „Znak” nr 469 (6) 1994.
  2. Ingarden R., Książeczka o człowieku, Kraków 1972.
  3. Kępiński A., Lęk, Warszawa 1977.
  4. Klimowicz E., Utylitaryzm w etyce, PWN, Warszawa 1974.
  5. Księga aforyzmów, pod red. Cichej B., Warszawa 1998.
  6. Markiewicz B., Od Lucke’a do Jamesa, Warszawa 1999.
  7. Markiewicz B., Od Nitzschego do filozofii współczesnej, Warszawa 1999.
  8. Oesterle J.A., Etyka, tłum. Sulowski J., Warszawa 1965.
  9. Ossowska M., Normy moralne. Próba systematyzacji, Warszawa 1985.
  10. Ossowska M., Podstawy nauki o moralności, Warszawa 1963.
  11. Porębska M., Osobowość i jej kształtowanie w dzieciństwie i młodości, Warszawa 1982.
  12. Przetacznikowa M., Psychologia ogólna, Warszawa 1977.
  13. Słownik terminów i pojęć filozoficznych, [red] Podsiad A., Więckowski Z., Warszawa 1983.
  14. Szostek A., Normy i wyjątki, Lublin 1980.
  15. Ślipko T., Zarys etyki ogólnej, Kraków 1974.
  16. Tatarkiewicz W., Historia filozofii, Warszawa 1959
  17. Tischner J., [red.] Wobec wartości, Poznań 1982.
  18. W kręgu dobra i zła, pod red. Podrezy E., Warszawa 1994
  19. W poszukiwaniu zapomnianych wartości, pod red. Sinicy M., Zielona Góra 1995.

opracowała: mgr Anna Abramczyk - Radziejewska